Gdyby przenieść się w czasie o ponad sto lat – do 1907 roku – dzisiejsze ruiny kościoła przy ul. Kościelnej wyglądałyby zupełnie inaczej. Wprawdzie na początku XX wieku świątynia miała za sobą czasy świetności, jednak wciąż kryła w swoich wnętrzach wiele pamiątek kilkusetletniej historii.

Więcej na temat artefaktów skrywanych w rumskim kościele wiadomo dzięki napisanej w języku niemieckim relacji niejakiego Bernharda Schmida (1872-1947), który w interesującym nas okresie pełnił funkcję konserwatora zabytków w prowincji Prusy Zachodnie. Wśród wielu cennych publikacji inwentaryzatorskich, pozostawił on po sobie dokładny spis zabytków ruchomych średniowiecznego kościoła w Rumi datowany na 1907 roku.

Inwentaryzacja przeprowadzona została ze względu na budowę nowej świątyni – pw. Podwyższenia Krzyża Świętego – która swoją funkcję pełni do dzisiaj.

Dzięki pracy Schmida wiadomo, że w niepozornym rumskim kościółku znajdowało się przynajmniej kilka zabytków o dużej wartości. Schmid w swojej relacji zwrócił uwagę m.in. na późnośredniowieczny (najprawdopodobniej) świecznik, który określony został jako unikatowy w skali regionu. Ponadto wnętrze kościoła zdobiły dwa niewielkie, jednak bardzo cenne lichtarze, czyli świeczniki dla pojedynczej świecy. Konserwator opisał także datowane na koniec XVI wieku figury: Marii z Dzieciątkiem podającym jabłko oraz św. Anny.

Entuzjazm badacza wywołały XVIII-stowieczne rokokowe meble znajdujące się w zakrystii oraz dzwon pochodzący z ok. 1530 roku ozdobiony charakterystycznymi gotyckimi fryzami.

Szczególne zainteresowanie Schmida wzbudził także główny ołtarz świątyni pochodzący z 1584 roku. W jego obrębie znajdowały się dwa obrazy: „Ukrzyżowanie” w części centralnej i „Droga do Emaus” w części górnej. Schmid podkreślał wysoką wartość artystyczną obu dzieł – dzięki jego relacji wiadomo, że ich zakup pod koniec XVI wieku kosztował parafię aż 100 grzywien. Dla przykładu – w tym samym okresie wynajem kamienicy w Gdańsku wiązał się z wydatkiem rzędu 30 grzywien… rocznie!

Większość z ruchomego wyposażenia gotyckiego kościółka przepadła podczas kolejnych remontów i wojny. Warto jednak dodać, że wspomniany wyżej ołtarz – najcenniejszy zabytek dawnej świątyni – przeniesiony został do Kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego i do dzisiaj ozdabia nawę boczną. Jest to jeden z najciekawszych śladów historii naszego miasta.

Na zakończenie warto dodać, że dzięki Bernhardowi Schmidowi, a także księdzu Wojciechowi Ziemannowi (proboszczowi parafii) udało się uratować stary kościółek – początkowo planowano go bowiem wyburzyć.

Dokładne informacje dotyczące przebiegu inwentaryzacji z 1907 roku zawarł w swoim artykule prof. Edmund Kizik z Uniwersytetu Gdańskiego – zainteresowanych odsyłam do Rocznika Gdańskiego t. LXIX-LXX (2009-10), s. 169. Artykuł autorstwa Dariusza Rybackiego ukazał się w Rumskich Nowinach, wydanie z czerwca 2018 r.